
Twój sim postanowił wreszcie wyjechać na upragnione wakacje, lecz w czasie podróży nie wszystko poszło zgodnie z założonym planem. Rozbija się na bezludnej wyspie i od tego czasu jest głównym celem jest przeżycie.
Co ciekawe wyspa jest "bezludna" tylko z założenia, ponieważ spotkamy ocalałych członków załogi oraz ... dzikich tubylców. Kiedy stosunki między nami, a innymi spotkanymi simami będą przyjacielskie to czeka cię stworzenie drużyny w której znaleźć się będzie mogło maksymalnie 6 osób. Jednocześnie od tej chwili przejmujesz całkowitą kontrolę nad członkami swej grupy.
Tradycyjnie na ekranie zobaczymy osiem pasków potrzeb naszego sima, a co ciekawe jednym z najważniejszych elementów będzie higiena. W The Sims 2: Castaway nie ma czegoś takiego jak tryb budowania. By zbudować szałas, który uchroni nas przed dzikimi zwierzętami musimy wyruszyć w głąb gęstej dżungli, by nazbierać potrzebne surowce. Główną rozrywką jak i zajęciem naszych rozbitków będą ... robótki ręczne.
Pożywieniem staną się ryby (trzeba je najpierw złowić i upiec na ogniu), kokosy oraz banany. Na początku tekstu wspomniałem o tubylcach zamieszkujących bezludną wyspę. W grze mianem tubylców określa się szympansy, które mogą być zarazem naszymi przyjaciółmi jak i największymi wrogami. Przy przyjaznych stosunkach pomogą nam zbudować szałas, a przy negatywnych będziemy z nimi walczyć o pożywienie, a nasz sim może zostać przez nich boleśnie zraniony. Innymi naszymi zajęciami będzie projektowanie ubrań, odkrywanie nowych miejsc na wyspie, gra na różnych instrumentach czy zwiedzanie mrocznych jaskiń. Dla utrzymania odpowiedniego wskaźnika higieny będzie oddana nam możliwość popływania w ocenie. Będziemy mogli również wypłynąć w drodze do domu zbudowaną tratwą.
Czy warto czekać na The Sims 2: Castaway w wersji na konsole Nintendo Wii oraz Sony Play Station 2 ? Według mnie warto, choć posiadaczom pecetów radziłbym poczekać to premiery Historii z bezludnej wyspy.
Qyniu




























