Od momentu potwierdzenia prac, moje oczekiwania wobec Societies były bardzo różne. Gram w SimCity od ponad siedmiu lat, a wieść o zmianie mechanizmu rozgrywki bardzo mnie zasmuciła. Czy to już koniec sławnej serii gier symulacyjno-ekonomicznych ?
Na szczęście nie. Miałem również przyjemność zagrania kilkanaście minut w tejże tytuł. Oprawa graficzna stoi na przyzwoitym poziomie, choć nie znajdziemy w niej żadnych nowoczesnych wodotrysków. Otoczenie i budynki zostały bardzo solidnie przygotowane co na pewno będzie cieszyć nasze oko. Mieszkańcy naszego miasta, czyli simy wreszcie wyglądają na tych z znanych nam z The Sims 2. Jedynie co psuje cały ten efekt to niebo, które ucharakteryzowane jest w stylu komiksowym. Zachwyciło mnie również realistyczne odwzorowanie wody w rzekach i jeziorach.
Do wyboru mamy również kilka kataklizmów znanych chociażby z wydanej w 2003 roku SimCity 4. Po kliknięciu na specjalną ikonkę nad głowami simów (jak i nad budynkami mieszkalnymi) pojawiają się buźki zadowolenia. Cóż, jeśli podczas ich włączenia przybliżymy obraz to niestety owe ikonki wyglądają po prostu źle. Zgodnie ze stwierdzeniami twórców na początku gry mamy do dyspozycji tylko niewielką część budynków. Wraz z naszymi postępami w grze są one stopniowo odblokowywane. Lista dostępnych budowli jest przejrzysta i mamy do dyspozycji cztery zakładki: ugrupowanie od najtańszych to najdroższych, w kolejności alfabetycznej, budynków mieszkalnych oraz tych dostępnych.
Bardzo również nie spodobało mi się panel główny gry, który został utrzymany w tonacji ciemnoniebieskiej. Również umieszczone w nim ikonki nie przypadły mi zbytnio do gustu. Podczas wczytywania gry widzimy krajobraz miasta, pasek stanu załadowania oraz losowo wygenerowaną podpowiedź. Większość z nich nie przydadzą się nam zbytnio w czasie gry.
Informację np. potwierdzającą zbudowanie wybranego przez nas budynku widzimy na czerwonym pasku umiejscowionym w górnej części ekranu. Powoli chciałbym już zbliżać się do końca mej relacji z SimCity: Społeczeństwo. Jeśli chodzi o błędy to muszę przyznać, że jest ich niestety sporo. Czasami simowie wnikają w podłoże, a przy niektórych ustawieniach kamery możemy "wpaść" w teksturę jednego z budynków. Dodatkowo wymagania sprzętowe mają być dość wygórowane, szczególnie pod względem pamięci RAM i karty graficznej.
Czy zatem warto czekać na nową odsłonę SimCity ? Myślę, że tak, choć pomysły studia Tilted Mill nie muszą wypalić. Z pewnością wiernym fanom cyklu będzie brakować tradycyjnej rozgrywki ...
Prezentacja gry:

Oficjalna, europejska wersja okładki:
Sims Rewolucja jako pierwszy serwis internetowy na świecie ma przyjemność zaprezentować oficjalną, europejską okładkę gry SimCity: Społeczeństwo.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz