Cała zabawa oczywiście zaczyna się od dopłynięcia naszego cudem ocalonego sima na bezludną wyspę. Od tej chwili musimy robić naprawdę wszystko, by móc przetrwać. Musimy sami znaleźć pożywienie oraz zrobić potrzebne narzędzia.
Jak na grę na Nitendo Dual Screen przystało, The Sims 2: Castaway w pełni wykorzystuje dwa ekrany konsoli. Na ekranie dotykowym widzimy cały obraz świata, natomiast na górnym widzimy elementy pomocnicze. Zazwyczaj jest są to paski aktualnych potrzeb (a raczej i brak), stan nieba oraz przybliżone miejsca. Głównym źródłem naszego pożywienia będą ryby pływające w morzu, które będziemy musieli wyłowić. Do tego potrzebny jest nam zwykły ostry kij oraz odrobina cierpliwości. Jest to w zasadzie bardzo prosta mini-gra. Musimy w odpowiedniej chwili najechać rysikiem na naszą zdobycz. Jedzenie możemy również zdobyć wspinając się na drzewa lub zbierać owoce z pobliskiego lasu.
W każdej chwili może nas zaskoczyć kapryśna pogoda. W czasie burzy najlepiej schronić się pod jakim drzewem lub w hałasie, który będziemy musieli i tak prędzej czy później zbudować za pomocą gałęzi znalezionych w lesie. Dla rozrywki możemy również malować (np.na kamieniach). Do dyspozycji mamy kilka barw oraz wzorków (np. słońce, księżyć itp.). Oprawa graficzna jest prosta, ale i bardzo ładna. Niesmak mogą budzić jedynie zamazane tekstury.
Czy warto czekać na The Sims 2: Castaway w wersji na konsolę DS ? Według mnie warto, choć gra nie jest pozbawiona licznych błędów. A więc, czekamy do końca października !



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz